Rodzinne kolędowanie

Rodzinne kolędowanie     "Od Dunajca i od Kamienicy..." rozbrzmiewało dzisiaj po ulicy Szkolnej. To właśnie z naszej szkoły przez dwie godziny było słychać śpiew i granie kolęd.

    Na wypełnionej po brzegi sali przy biesiadnym stole spotkały się rodziny uczniów dla wspólnego kolędowania. Rodzice, rodzeństwo, a nawet babcie i dziadkowie przybyli dzisiaj , żeby wspierać swoich bliskich we wspólnym kolędowaniu. Wszyscy się podzielili na dwie drużyny i konkurencja się zaczęła. Za każdy występ drużyna dostawała punkt. Uczniowie wykonywali na fortepianie i skrzypcach samodzielnie przygotowane kolędy, za co dostawali dodatkowe punkty, a rodzice śpiewali coraz dłuższe kolędy. Śpiewali wszyscy razem i po jedynczo, śpiewali w duetach i trio. Wystąpiły nawet zespoły wokalno-instrumentalne. Na ogromne brawa i kolejne punkty zasłużyły zespół rodziny Czopów (ojciec i dwóch synów) i zespół rodziny Wnęków (ojciec, mama i trzech synów), gdzie najmłodszy uczestnik miał 7 miesięcy i występował z grzechotką jako instrumentem perkusyjnym. Z każdym nowym występem atmosfera się bardziej rozgrzewała i dzieci chętnie grali i śpiewali, tworząc improwizowane zespoły. Nie mogli się powstrzymać i zaśpiewali "Dzisiaj w Betlejem" w takim improwizowanym duecie trzylatki - Miłosz Różycki  i Wiktor Orzeł.

    Wszystkie występy były punktowane przez bardzo wymagających, ale jakże sprawiedliwych jurorów, absolwentów szkoły: Joasi Węgrzynek, Agnieszki Szkaradek i Marcina Baziaka. W konkurencji na najdłuższą kolędę (14 zwrotek) zwycięstwo przypadło pięknej góralskiej kolędzie "Oj maluśki maluśki", a za najbardziej skoczną była uznana  kolęda "Pójdźmy wszyscy do stajenki". Ta kolęda została autentycznie wyskakana przez Dominikę i jej mamę Paulinę Argasińską-Kopeć na macie z klawiaturą. Było bardzo wesoło i rodzinnie, a atmosfera życzliwości i przyjaźni ogrzewała wszystkich w ten mroźny styczniowy wieczór. I jej przyznano zwycięstwo.

Przejdź do galerii zdjęć